Ze szczytu Eggishornu
Zrzuć cielesne z siebie brzemię,
odsłoń wzrok z śmiertelnych błon
I patrz, duszo: w śniegach białych
to nie głaźny sterczy mur,
To przedwiecznych piewców plemię
niezdobyty ma tu schron,
To druidów skamieniałych
spoczął tu olbrzymi chór.
W promienistym dyademie 1 ,
zasłuchany w boży dzwon,
Który w plazmach sił ospałych
budzi czujny życia wzór,