Do Stanisława Wapowskiego
Nie przez pochlebstwo ani złote dary,
Jako te lata zwykły teraźniejsze,
Ale przez cnotę na mieśce ważniejsze,
Godzisz, Wapowski, jako zwyczaj stary.
Szczęśliwe czasy, kiedy giermak szary 2
Był tak poćciwy jako ty 3 dzisiejsze
Jedwabne bramy 4 co raz kosztowniejsze;
Wprawdzieć nie było kosztu na maszkary 5 ,
Ale był zawżdy koń na staniu 6 rzeźwi,
Drzewo, tarcz pewna i pancerz na ścienie,
Szabla przy boku, sam pachołek trzeźwi.
Nie szukał pierza, wyspał się na sienie,