Księgi wtóre
Anakreon, zdrajca stary,
Nie masz w swym łotrostwie miary!
Wszytko pijesz, a miłujesz
I mnie przy sobie zepsujesz.
Już cię moje strony znają
I na biesiadach śpiewają;
Dobra myśl nigdy bez ciebie.
A tak, słyszysz li co w niebie,
Śmiej się: bo twe imię dawne
I dziś miedzy ludźmi sławne.
Bógżeć zapłać, Jędrzeju, żeś mię dziś upoił,
Boś we mnie niepotrzebne troski upokoił,
Jan Kochanowski
---
Do Anakreonta
Do Bartosza
Do boginiej
Do doktora Montana
Do drużby
Do Jadwigi
Do Jędrzeja Patrycego
Do Montana
Do nieznajomego
Do Petryła
Do pszczół
Do snu
Do swych rymów
Do Wenery
Do Wędy
Ku Muzom
Na Chmurę
Na fraszki
Nagrobek Adrianowi doktorowi
Nagrobek Annie
Nagrobek mężowi od żony
Nagrobek Mikołajowi Trzebuchowskiemu
Nagrobek opiłej babie
Na łakomego
Na most warszewski
Na obraz Andrzeja Patrycego
Na Piotra
Na różą
Na rym nierozmyślny
Na wieniec
Na zachowanie
O Aleksandrzech
O Bekwarku
Odpowiedź
O gościu
O kapelanie
O kaznodziei
O nowych fraszkach
O proporcyjej
O rozkoszy
O Rzymie
O starym