O gospodyniej (Proszono jednej wielkimi prośbami...)
Proszono jednej wielkimi prośbami,
Nie powiem o co, zgadniecie to sami 2 .
A iż stateczna 3 była białagłowa 4 ,
Nie wdawała się z gościem w długie słowa,
Ale mu z mężem do łaźniej kazała,
Aby mu swoję myśl rozumieć dała.
Wnidą do łaźniej, a gospodarz miły
Chodzi by w raju 5 , nie zakrywszy żyły 6 .
A słusznie, bo miał bindasz 7 tak dostały,
Żeby był nie wlazł w żadne famurały 8 .
Gość poglądając dobrze żyw 9 , a ono 10
Barzo nierówno pany podzielono 11 .