Pieśń świętojańska o Sobótce
Gdy słońce Raka zagrzewa 3 ,
A słowik więcej nie śpiewa,
Sobótkę, jako czas niesie 4 ,
Zapalono w Czarnym Lesie.
Tam goście, tam i domowi
Sypali sie ku ogniowi;
Bąki 5 zaraz troje grały,
A sady sie sprzeciwiały 6 .
Siedli wszyscy na murawie,
Potym wstało sześć par prawie 7
Dziewek jednako ubranych
I belicą 8 przepasanych.