Pieśń XXIV (Niezwykłym i nie leda piórem opatrzony...)
Niezwykłym i nie leda 3 piórem opatrzony
Polecę precz, poeta, ze dwojej 4 złożony
Natury: ani ja już przebywać na ziemi
Więcej będę, a więtszy nad zazdrość, ludnemi
Miasty wzgardzę. On, w równym szcześciu urodzony,
On ja, jako mię zowiesz, wielce ulubiony
Mój Myszkowski 5 , nie umrę ani mię czarnemi
Styks 6 niewesoła zamknie odnogami swemi.
Już mi skóra chropawa padnie 7 na goleni,
Już mi w ptaka białego wierzch sie głowy mieni;
Po palcach wszędy nowe piórka sie puszczają,
A z ramion sążeniste skrzydła wyrastają.