Pieśń XXV (Użałuj sie, kto dobry, a potłucz zawiasy...)
Użałuj sie 3 , kto dobry, a potłucz zawiasy
I mnie samę wrzuć w ogień; bo prze te niewczasy 4
Dobrze 5 już nie szaleję, ja, furta strapiona;
Jednak 6 mię ten bezmierny niepokój dokona 7 .
Że to żadna Boża noc nigdy nie minęła,
Abych kiedy okrutnych razów nie podjęła 8
Od tych sprosnych pijanic; nie mówię o słowa,
Łatwiejsza to, kiedyby 9 cała była głowa.
Co tu za mej pamięci powrozów stargano,
Wrzeciądzów 10 ukręcono, młotków 11 skołatano;
Teraz już głowicami 12 łotrostwo mię tłucze,
A ubogi gospodarz kryje pod sie klucze.