Na szlaku Warszawa-Afryka-Warszawa - Jan Masoński - Książka

Na szlaku Warszawa-Afryka-Warszawa

Trasa przez dwa kontynenty
Każdego z nas ciągnie myśl w świat szeroki. — Świat! Pomyśleć tylko. Nieznana przestrzeń przed nami. Kraje i ludzie, o których się słyszało w szkołach i czyta się codziennie w gazetach.
Nie dziwię się zupełnie, słysząc niekiedy lub czytając o ucieczce młodych chłopców w świat.
On jest wart poznania, jesteśmy bowiem obywatelami całej kuli ziemskiej i za nudno jest niekiedy silnej jednostce żyć we własnym kraju, gdy się wie o cudach naszej Matki Ziemi.
Myśl o poznaniu choćby części jej prześladowała mnie od dawna. Dlatego nauczyłem się jeździć na motocyklu.
Im bardziej poznawałem zalety mego stalowego rumaka, tym bardziej ciaśniejsze były mi granice naszej kochanej Ojczyzny.
Na nim poznałem wszystkie jej dzielnice, ich piękność, odrębność, zagospodarowanie. W czasie wycieczek na dalekie kresy Zachodu, Południa i Wschodu myśl goniła przez granice, ciekawa, co jest za nimi.
Ta myśl towarzyszyła mi ciągle w podróżach po Polsce i stała się wreszcie natrętna.
Nie mogłem się pozbyć inaczej natręta, jak tylko zadowolić go czynem.
Nie ma w świecie nic radośniejszego jak oblekać lotną myśl w kształty cielesne czynu, samemu. Koroną działań człowieka jest budowa wszelka, pod każdą postacią. Składa się na nią nie tylko wysiłek mięśni, ale przeważnie także zmysł organizacji tworzenia, te komórki mózgowe, w których jak w młynie miele się tworzący czyn, odrzucając balast i tworząc strawę godną ludzkiego pożywienia.
Przyznam się, dumny jestem z organizacji mego rajdu. Powiedzieć sobie: wyjeżdżam — to jest jeszcze mało. Warunki trzeba stworzyć. Gdybym był zamożny, poszłoby mi niesłychanie łatwo. Warunki się kupuje i basta. Nie jest to jednak sztuką. Kunsztem śmiało nazwę i wy mi przyznacie zgodnie wszyscy — wybrać się z zasobem tylko niezbędnej gotówki, tak aby nie zabrakło na życie, a przede wszystkim na strawę dla maszyny: na paliwo i smary. Człowiek zadowoli się zawsze czymś piękniejszym od codziennego chleba, aby wytrwać w postanowieniu. Natura ma tak cudowne kształty, takie dziwy i wspaniałości, że w obliczu ich zapomina się o posiłku. Dusza sportowca kocha piękno, sport bowiem z niego się zrodził. Sport — szeroki czyn władzy ludzkiej nad żywiołami świata.

Jan Masoński
О книге

Язык

Польский

Год издания

2023-04-05

Издатель

Fundacja Wolne Lektury

Reload 🗙