Pamiętniki włościanina
Chciałbym choć w krótkości wyjaśnić, jak doszło do tego, że odważyłem się na pisanie Pamiętników i ogłaszanie ich drukiem w pierwszym i obecnie w drugim wydaniu.
Do pisania onieśmielało mnie zawsze to, że nie miałem odpowiedniego przygotowania szkolnego, skłaniały zaś ważne okoliczności, w szczególności to, że w ciągu swego życia patrzyłem na ogromne przemiany, jakie wokół mnie zachodziły, zwłaszcza w życiu włościańskim, i uważałem, że pożyteczną rzeczą będzie utrwalić je w książce i przekazać potomności.
Dziś trudno prawie uwierzyć, żeby rozmaite sprawy i urządzenia były na wsi do niedawna jeszcze możliwe. Wydaje się na przykład jakby snem tylko, że przed osiemdziesięciu laty chłop nie miał swojej własności i był tylko jakby zwierzęciem pociągowym; że mieszkanie jego składało się z jednej izby bez podłogi; że chałupy chłopskie były bez komina i dym w nich wychodził drzwiami i oknami, rozchodził się po izbie, w której ludzie wędzili się jak piskorze; że po wsiach nie było szkół i w kościele bardzo rzadko widziało się człowieka, żeby się modlił na książce; że ludzie wsiowi: gospodarze i gospodynie z dziećmi i sługami tym się jedynie odziewali, co sami sobie w swoich gospodarstwach, w domu wytworzyli i przez cały rok grosza za towary bławatne 1 nie wydali; że tylko tym się żywili, co z gruntu swego zebrali itd., itd.
Po wtóre uważałem, że pożyteczną rzeczą będzie zwrócić uwagę na wady, które w przeszłości chłopów gnębiły, jak np. pijaństwo, i podkreślić dobre strony ubiegłych czasów, jak zachowywanie przykazań bożych i kościelnych, poszanowanie dla duchowieństwa i złączoną z tym moralność.
Pragnąłem też przyczynić się do obudzenia w społeczeństwie zainteresowania sprawami moich braci włościan 2 , do zjednania im jak najwięcej życzliwych przyjaciół, którzy by pomogli im w ich trudach i ciężkim położeniu i prowadzili ku lepszej przyszłości. Dziś wielka rzesza chłopska stanowi siłę przeważnie nie zużytkowaną, jest jakby polem leżącym odłogiem, gdyby zaś miała dostateczną ilość światłych przodowników w dziedzinie gospodarczej, oświatowej i życiu publicznym, rozwinęłaby się w narodzie ogromna, niezmożona siła, na podziw świata.