Józki, Jaśki i Franki - Janusz Korczak

Józki, Jaśki i Franki

Niedawno ukończyłem opowieść o Mośkach, Joskach i Srulach 1 .
Wszystko, co robili chłopcy żydowscy w Michałówce 2 , było tam dokładnie opowiedziane. Książka się podobała.
I jakże mogły się nie podobać ciekawe przygody aż stu pięćdziesięciu chłopców na wsi?
Opowieść o Józkach, Jaśkach i Frankach zapewne będzie jeszcze ciekawsza.
Po pierwsze: las w Wilhelmówce 3 jest wielki, więc chłopcy zbierają jagody i grzyby, a z gałęzi budują szałasy. Z szałasów tych dwie powstały osady: Miłosna i Łysa Góra.
Po drugie: obok Wilhelmówki jest kolonia dla dziewcząt, Zofiówka 4 ; a stąd wiele ciekawych zdarzeń, jak na przykład napad na domek Paulinki. Bo i w Wilhelmówce jest stu pięćdziesięciu chłopców, a między nimi, jak się łatwo domyślić, nie brak porządnych łobuzów.
Podróż. Nudne opowiadanie, którego nie warto słuchać. Ot, jutro będzie wesoło.
Pierwszy rozdział Mośków poświęcony był opisowi, jak zbieraliśmy się na dworcu, ustawili w pary, jak rodzice żegnali się z dziećmi, jak wreszcie ruszyliśmy w drogę.
Tam dozorca wywołuje z kajetu 5 :
— Frydman, Miller, Grinbaum, Bromberg.
A tu:
— Kowalski, Górski, Frankowski, Trelewicz.

Janusz Korczak
О книге

Язык

Польский

Год издания

2017-03-02

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙