Refleksje
Czy dobrze być dzieckiem? — Tak sobie. Nie bardzo. Nie wiem. Zapomniałem. — Ale wiem, że gorzej być dzieckiem żydowskim. A jeszcze gorzej być dzieckiem żydowskim biednym i osieroconym.
No tak. Każdy to przyzna bez trudu.
Ale czy może być coś gorszego? — Czemu nie? — Może.
Źle być starym, ale gorzej być starym Żydem.
Czy może być coś gorszego?
Oj-oj. — Bo jeżeli ten stary Żyd nie ma pieniędzy? — A jeżeli nie ma pieniędzy i jest niezaradny też?
Czy to jest już najgorsze?
Nie. Jeżeli stary niezaradny Żyd ma w dodatku kupę dzieci na karku i boli go serce, i nie tylko serce, ale nogi i krzyż, i widzi, że już nie ma sił?
A jeżeli to nie jest Żyd, tylko Żydówka? Jej, do stu lat, wcale nie jest lżej.
Czy jest coś jeszcze gorszego? — Dlaczego nie? — Tego nigdy nie brak.
Bo jeżeli ten Żyd albo Żydówka mają własnych curesów 1 do ciężkiej choroby 2 , ale on czy ona są członkami Pomocy dla Sierot i widzą, że ilość członków 3 towarzystwa i ofiar, i składek zmniejsza się — co wtedy?
On nawet gniewać się nie może i krzyczeć nie może. A przecież każdy wie, że jeżeli człowiek wyzłości się i wykrzyczy, to jemu jednak trochę lżej.