Sława - Janusz Korczak

Sława

Najtrudniej zacząć opowiadanie, bo trzeba od razu dużo powiedzieć. A jeżeli powiedzieć od razu za dużo, może się wszystko poplątać.
W tej powieści jest aż pięcioro dzieci, są ich rodzice, stara babcia, wuj, kot, ciocia i wiele innych osób.
Właściwie warto mówić tylko o starszych. Bo i cóż może być ciekawego w małej Abu, która zawsze śpi, płacze lub mruczy: „aba, abu, abu”?
Wicuś i Pchełka są starsi od Abu, ale niezadługo zachorują i umrą, więc i o nich niewiele można powiedzieć. Babcia też zaraz wyjedzie, a kot zostanie na dawnym mieszkaniu 1 .
I o dawnym mieszkaniu wspominać nie warto, bo przecież się wyprowadzą.
Teraz Władek chodzi jeszcze do szkoły, ma pasek z klamrą, bluzę z boczną kieszenią, piórnik z kluczykiem. I Mania chodzi do szkoły, ale łatwej — gdzie tylko stawiają do kąta, jeżeli się źle sprawować.
Właściwie Władek rozmawia tylko z Manią, ale też niechętnie. Bo Mania jest dziewczyna, pożaru nie widziała, a jak coś opowiada, nigdy wiedzieć nie można, czy było naprawdę, czy tylko tak wymyśliła.
— Kłamiesz! — mówi Władek.
— Jak mamę z duszy kocham, że prawda!
I Władek w rozmowie z Manią ciągle powtarza:
— Ty tam dużo wiesz!
Albo:

Janusz Korczak
О книге

Язык

Польский

Год издания

2017-01-14

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙