Trzy wyprawy Herszka - Janusz Korczak

Trzy wyprawy Herszka

Pytają się:
— Co on tam robił? — Był sam? — Za mostem był sam?
A chłop odpowiada:
— Toć wam mówię. Leżał chłopak koło drogi. Leżał w polu za mostem, za chałupami, na drodze do lasu. — Jadę do miasta na targ. Nic nie wiem. Ale widzę, że dzieciak leży. Pytam się, nie rozumie, do siebie coś gada. — Chory czy głupi, czy jak? — Więc biorę go na wóz. A na rynku poznali, że to tu.
— Ja go poznałem — mówi Symche. — Ja pierwszy pokazałem.
— No, zabierać go teraz, kiedy wasz, bo nie mam czasu.
A Herszek leży na wozie. Słucha i nie wie. — Patrzy na wóz i na chłopa. Patrzy na Surę, na Chanę. Patrzy na Symche i na Abrama. Patrzy na małą Małkę i na chłopaków, którzy zebrali się koło wozu.
Wyciera ręką nos i oczy. Pyta się:
— Gdzie mój miecz?
Prosi:
— Pić. Chcę pić.
Już zaraz Chana pędzi po wodę, a bogata Sura mówi powoli:

Janusz Korczak
О книге

Язык

Польский

Год издания

2017-03-01

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙