Kołysanka podziemna
Ja nie umarłem, jeno 1 jestem tam,
gdzie wzdycha wilgoć ciemnych zakamarków,
i kołysankę śpiącym ziarnom gram —
źródło podskórne jest moją fujarką;
ja nie umarłem, jeno jestem mgłą,
którą uskrzydlę, na niebo poniosę,
rozwinę w obłok i posieję rosę,
a krety niechaj w ziemnym futrze śpią...
Niech poczekają, zanim świt wymarzę,
co skwarną dłonią zgarnie gęsty śnieg,
aż się przebiję długim korytarzem,
podziemny promień, na wiosenny brzeg.