Elegia uśpienia
godziny gorzkie bez godów
czarny druk na pożółkłych stronicach
jakby ze stromych schodów
spływała w mroku żywica
zwija się zaułek zawiły
zagubiony we własnych załomach 1
tętnią mu rynsztoków żyły
rytmami dwoma
niebo sine niebo szare
domy szare domy sine
beznamiętnym obszarem
to niebo to miasto rodzinne