Obłoki

obłoki przyjaciele pastuszego świtania
nad wioską biały wieniec u strzech i kalenic
umilknij mokre niebo dosyć modrego grania
obłoki nam ukażą galop i uciszenie
obłoki siła dźwiga spoza namiotów jodeł
bór obalają rdzawy ku wodzie bruzdy szklącej
biją jak cichy werbel powracającej roty 1
obłoki czeremchowe chłodne płynne i rącze
obłoki srebrny łopuch na firmamentów dunaju
chłoną się drą i dzielą i rosną w zakosach
te kamienie bez wagi skądś z fruwających krajów
czy może tuman pyłu po niewidzialnych wozach

Józef Czechowicz
Страница

О книге

Язык

Польский

Год издания

2012-03-06

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙