Od dnia do dna - Józef Czechowicz

Od dnia do dna

twarze płaszczyzny ścian słońce bredzi i brodzi
miałkim upałem południa sypie się w świat codzienny
twarze nie twarze złote w powietrzu gemmy 1
zarysy domów drżą gorąco myślę czas ruin
żaluzje story 2 czekają wieczornych godzin
ulicą ta nachyla się jak zmęczony nieboskłon
zstępowały młode jawory 3
stoją teraz puszyste kociątko kryje się za pnie
zabawa doprawdy jaworowe wojsko
a zabawa to tak wiatraki wód senność krzyże na runi 4
raczej trzcin kołysanka tam jawory w owsach
tam są ogłuchłe wsie

Józef Czechowicz
Страница

О книге

Язык

Польский

Год издания

2011-12-16

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙