Rzym za Nerona
Z głębi Galji, dokąd cię losy zapędziły goniącego za sławą i Marsowemi laurami, Kajusie drogi, wzywasz mnie, abym ci opisywał życie moje, co czynię, co z sobą zamierzam na przyszłość.
Długo wahałem się, jak ci odpowiedzieć, czy wielą a rozciągłemi słowy, do których układania nie przywykłem, czy krótkim jakim wierszem poety, coby mnie uwolnił od zadośćuczynienia żądaniu twojemu. Wiersz nawet jużem był znalazł w Horacjuszu, alem go, przewróciwszy styl 1 zagładził i postanowiłem przesyłać listy, właśnie dlatego, że nie mam ci co pisać.
Czynniejsze prowadząc życie, byłbym czasu na opisywanie go nie znalazł; mając do zbytku godzin wolnych, z któremi nie wiedzieć, co począć, chętnie się podejmuję pisać o niczem.
Wszakże znasz to nasze rzymskie życie? nic się w niem nie zmieniło, dni płyną zawsze wśród tej czczejwrzawy, Forum, Via sacra 2 , portyków, teatru, cyrku i termów. Jest to nużące próżnowanie, z którego, gdy rozwinąwszy volumen 3 starego filozofa, wynijść zapragniesz, aby z nim w pogodniejsze i jaśniejsze wnijść sfery, nałóg niepokoju już ci myśli własnej opanować i kierować nią nie daje. Skaczą ci na paginach 4 te figury, które widziałeś przed chwilą na Flamińskiej drodze.
Piszesz mi, że ty sam tęsknisz za Rzymem naszym wśród barbarzyńskiego, dzikiego ludu i dżdżystego zimnego kraju; lecz, na Herkulesa, Kajusie drogi, więcej warte nudy i utrapienia twoje, walki z dzikiemi żywioły i zwierzęty, niż wytworne życie nasze wpośród pełnego wrzawliwego, zepsutego Rzymu. Bezpieczniejszym ty tam jesteś wpośród nieprzyjaciół, niż my tu wśród przyjacielskiego tłumu. Żaden cię dumny wyzwoleniec nie doniesie, iż na uroczystości Augustów nie byłeś przytomny i nowo zapisanemu bóstwu leniwie składasz ofiary.
Stary nie jestem; owych czasów, o których mówią z uwielbieniem ojcowie nasi: Trazeasz, Silanus, Kasjusz nie pomnę; powinienbym, wzrósłszy wpośród tego świata i w obyczajach jego, być chwalcą naszego wieku; czuję przecież, że tak, jak jest dziś, nie jest dobrze. Z wnętrza mej duszy głos mi jakiś powiada, że Rzym doszedłszy wysokiego wielkości i potęgi szczytu, wzrósłszy w bogactwa i sławę, nadużywa wszystkiego, a nic użyć nie umie.
Józef Ignacy Kraszewski
---
II. Juljusz Flawjusz Kajusowi Makrowi zdrowia
III. Juljusz Flawjusz Kajusowi Makrowi zdrowia
IV. Sabina Marcja Zenonowi Ateńczykowi pozdrowienie
VI. Juljusz Flawjusz Kajusowi Makrowi zdrowia
VII. Kajus Macer Juljuszowi Flawjuszowi zdrowia
VIII. Juljusz Flawjusz Kajusowi Makrowi zdrowia
IX. Sabina Marcja Zenonowi Ateńczykowi pozdrowienie
X. Juljusz Flawjusz Kajusowi Makrowi zdrowia
XI. Sabina Marcja Zenonowi Ateńczykowi zdrowia
XII. Juljusz Flawjusz Kajusowi Makrowi pozdrowienie
XIII. Juljusz Flawjusz Kajusowi Makrowi zdrowia
XIV. Sabina Marcja Zenonowi Ateńczykowi zdrowia
XV. Juljusz Flawjusz Kajusowi Makrowi zdrowia
XVI. Celsus Anarus Kajusowi Makrowi zdrowia
XVII. Juljusz Flawjusz Kajusowi Makrowi zdrowia
XVIII. Leljusz Helwidjusz Sofonjuszowi Tygellinusowi zdrowia
XIX. Sofonjusz Tygellinus Leljuszowi Helwidjuszowi zdrowia
XX. Leljusz Helwidjusz Sofonjuszowi Tygellinusowi zdrowia
XXI. Sofonjusz Tygellinus Lucjuszowi Helwidjuszowi zdrowia
XXII. Sabina Marcja Zenonowi Ateńczykowi zdrowia
XXXIII. Juljusz Flawjusz Kajusowi Makrowi zdrowia
XXIV. Juljusz Flawjusz Kajusowi Makrowi zdrowia
XXV. Juljusz Flawjusz Kajusowi Makrowi zdrowia
XXVI. Chryzyp Zenonowi Ateńczykowi zdrowia