Promień zielony
— Bet!
— Beth!
— Bess!
— Betsey!
— Betty!
Tyle imion kolejno wywołano we wspaniałej sali w Helensburgh, w ten sposób bowiem, wiedzeni dziwną manią, brat Sam i brat Sib zwykli przywoływać gospodynię domu.
W tej chwili jednak te poufałe zdrobnienia imienia Elżbiety nie bardziej spowodowały pokazanie się dzielnej kobiety niż gdyby jej panowie przywołali ją pełnym imieniem.
Natomiast w własnej osobie, z czapką w ręku, pojawił się we drzwiach apartamentu intendent Partridge.
Partridge, zwracając się do dwóch osób pięknie odżywionych, siedzących w framudze okna, którego trzy spłaszczone kwadraty elegancko rysowały się na fasadzie budowli, rzekł:
— Panowie wołali panią Bess, ale jej nie ma w mieszkaniu.
— Gdzież ona jest, Partridge?
— Towarzyszy miss Campbell, która przechadza się w parku.
Jules Gabriel Verne
Stanisław Miłkowski
---
II. Helena Campbell
IV. Poniżej Clyde
V. Ze statku na statek
VI. Odmęt Corryvreckan
VII. Arystobul Ursiclos
VIII. Chmura na horyzoncie
IX. Uwaga pani Bess
X. Partia krokieta
XI. Olivier Sinclair
XII. Nowe zamiary
XIII. Wspaniałość morza
XIV. Życie na wyspie Ionie
XV. Ruiny na Ionie
XVI. Dwa strzały
XVII. Na pokładzie Clorindy
XVIII. Staffa
XIX. Grota Fingala
XX. Dla miss Campbell
XXII. Zielony promień
XXII. Zakończenie