Punkt widzenia
Patrzę
Dziewczyny wracają z fabryki z sercami w kosmetyczkach
Dachy przykryte śniegiem
Zapach tytoniu wdziera się do płuc,
Roznosiciel gazet wyciąga rękę z „Echem Krakowa”
Na ulicy sami inteligenci
Na ulicy nie ma robotników
Zegary o zmęczonych twarzach
Sklepy z porcelaną
W księgarniach nie ustają rozmowy
Autobus skręca w pierwszą przecznicę.
Kiełbaski z rożna