Wcielające się idee czasu
Długi czas zagadką był sam człowiek, po co i na co stworzon, i jakie jego przeznaczenie. O wiele większą zagadką była ludzkość cała, a w niéj rozliczne rasy, plemiona i narody; dla czego i ku jakim wyższym celom ta w niéj rozmaitość? — Jedno i drugie pytanie rozwiązała nowoczesna filozofia, gdy okazała, że duch boży byłby oderwaném pojęciem 1 — abstrakcyą — gdyby nie był oraz 2 duchem stworzycielem — creator spiritus ; — gdyby się nie objawił wszechmocą swoją w przyrodzie wszechstworzenia; a nie objawił mądrością swoją we wiedzy całéj ludzkości; — nie żeby sam téj wiedzy potrzebował, jak to mieć chciał panteistyczny idealizm filozofii niemieckiéj; ale aby ludzkość była rozwojem téj wiedzy, któréj on jest pełnią i samowiedzeniem.
Ztąd stopniowe poznawanie przyrody i jéj praw odwiecznych; ztąd coraz rozleglejszy zakres w dociekaniu ogromu wszechstworzenia, i tych nieprzeliczonych światów na niebiosach zawieszonych, między któremi świat nasz ziemski maluczką, niknącą tylko jest cząstką; ztąd zhołdowanie straszliwych potęg natury i wzięcie ich w posługi człowieka, duchem nad nie potężniejszego, a to wszystko dowodzi, że jeżeli to stworzonko niknące we wszechświecie, które człowiekiem nazywamy, zdolne pojąć niezmierność wszechwiedzy, i zdolne zapanować nad przyrodą, — to owo coś, co w niém myśli, czuje i działa i ten obszar jego wiedzy stanowi, musi być z ducha bożego i samo być duchem nieśmiertelnym.
Ale pojedynczy ludzie zmierają, a ludzkość coraz nowemi pokoleniami odrasta i przyrasta, i jéj trwanie przyczepiane do trwania planety, który zamieszkuje 3 . Ludzkość zatém piastunem rozwoju duchowego, a granice tego rozwoju nakreślone planetarnemi warunkami naszéj ziemi, w których człowiek znajduje warunki bytu i życia, — a tém samém zakreślone wiekiem tegoż planety. Był czas, gdzie człowieka na ziemi nie było, póki ta mu nie wyrobiła żywiołów niezbędnych do jego żywota. A kiedy z koleją wieków tych żywiołów znowu zabraknie, to i ludzkość na ziemi zaginie i nie będzie na ziemi człowieka. Oto jak rodzenie się tak zmieranie świata, nie może być epoką żywota ludzkości będącéj kwiatem zamieszkałego globu.