*** (Rożen)
Rożen, z którego uciekłeś,
niebieski ptaku,
rożen słońca przebijający mgłę,
i dumny napis „źródło Kaczawy”,
wszystko to jest,
bo dożyłem kolejnej odsłony, no cud
(miało być „cóż”, brnę w egzaltację),
ta sama trawa, ten sam zgrzyt kości
muflonów na ścieżce,
która zmieniła bieg z potokiem;
co jeszcze słonko widziało?
martwe pola, z których wstawał śnieg