Liryka lokalna

Ścięty w polu stary sad,
czarne pieńki w ustach krajobrazu;
rumian zakwitł (jeszcze raz),
błędny ognik ciepłych listopadów.
W Wambierzycach cztery dzwony
złożone do grobu; głuche stoją
w szczerym... Uderzam kamieniem,
syn poprawia z drugiej;
zapomnianym imieniem,
chyłkiem, miedzą, wzgórzem
przeciska się jęk.
„Idźmy. Kogoś boli”.

Karol Maliszewski
Страница

О книге

Язык

Польский

Год издания

2020-05-15

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙