Październik

Cóż, bez tej lipy niebo
byłoby bezradne jak syrena na skraju
złomowiska, na rozbieranym wiadukcie
śpiew lokomotywy.
Księżyc w serii znaczków na niebie —
ząbkowane Haiti,
rozwarty seks malwy; i głos:
„nie jesteś poetą krajobrazu, wypierdalaj”.
I coś się ze strumieniem oddala, oddala
sens i przybywa z daleka:
stanąłem u ujścia, rzeka
skojarzeń ma cofnięte źródła.

Karol Maliszewski
Страница

О книге

Язык

Польский

Год издания

2020-05-15

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙