Zdania na wypadek
Uszedł ze mnie duch na jakąś godzinę
i czułem w ręce bilet
przez Leszno, Poznań, Konin;
dopiero potem myśl, żeby coś wyjąć
i przestać migotać, wpisywać w szybę,
wszystko oddychało we mnie,
byłem we wszystkim.
Bolała od tego głowa i kolana,
jakbym wędrował na klęczkach
po wiosennej grudzie, tłukł okna,
a przedtem pasł głowę
rozbłyskiem widoków (to bliskie
Karol Maliszewski
---
I. Góry, gorączka
Wysiadłem, usiadłem
Rocznik sześćdziesiąty grzebie w papierach
Nie pytaj więcej kim czym
Stara Niemka
Dopisek po latach
Odkopcie go
Drohobycz
Warszawa
Co do cholery (lata osiemdziesiąte)
Sens (Ostrołęka)
Góry, gorączka
Okolice Barda (Wartha)
Według legendy
Z pamiętnika powołanych na wiosnę
Inwazja
Kartka z Broumowa albo ćwiczenia w ironii
Ręka natrafia na radio
Będę przebywał jeszcze wtedy w Polsce
Lot
Wysiadłem, usiadłem
Apel poległych
Poeci doskonale wierni
Sierpień
II. Liryka lokalna
W górę rzeki
Ludzie po drugiej stronie
Albo albo
Jesteśmy
Jak księżyc
I aż do bólu. Ciemność
Napełnili przydeptali
Podobna trasa
Liryka lokalna
Wstyd. Miasteczko górnicze czeka swego końca
Przez Słupiec płynie rzeka Dzik
Kościół w Drogosławiu
Październik
Ciepły grudzień
Zimny styczeń
Kwaśny luty
Piosenka z końca lutego
Oda
Jak u nas w południe
List czytelnika z Wałbrzyskiego
Bez światła
Prosta historia
III. Zdania na wypadek
Nie inaczej
Woda z pól
Requiem
Wielki post
Wielkanoc
Zakwitnie kij w twej ręce
Tren
Ostatni wiersz dla matki
Zdania na wypadek śmierci
Głuchy czerwiec
Zapowiedź
Ciepły grudzień
Potrawy pośmiertne;
IV. Pod twoją obronę
Rondo
Bez tytułu
Wiersz dla zmotoryzowanych
Pod twoją obronę
Karol Maliszewski: Być pędem wiersza