Capri

Zbiegłem do stóp skalistej wysepce — —
była cicha godzina poranna,
woda jasna, szafirowo-szklanna,
cicho dzwoni u brzegów i szepce.
Jeszcze, zda się, kołyszą się wianki
róż kwitnących w tej wodzie przezroczej 2 ,
które tutaj zrzuciły z warkoczy
przed wiekami cezarów kochanki.
Jeszcze, zda się, pierzchnąć nie zdołało
ich odbicie z kryształowej wody,
gdy się, chciwe swej własnej urody,
morzu piersią uśmiechały białą.

Kazimierz Przerwa-Tetmajer
Страница

О книге

Язык

Польский

Год издания

2015-01-19

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙