Ballada o trzęsących się portkach
Posłuchajcie, o dziatki 1 ,
bardzo ślicznej balladki:
Był sobie pewien pan,
na twarzy kwaśny i wklęsły,
miał portek z piętnaście par
(a może szesnaście)
i wszystkie mu się trzęsły;
włoży szare: jak w febrze;
włoży granatowe: też;
od ślubu: jeszcze lepsze!
marengo 2 : wzdłuż i wszerz.
Krótko mówiąc, w którekolwiek portki