Śmierć poety
Nie pomogły zastrzyki,
recenzje i pomniki
ni kwaśne mleko:
Przyszedł szarlatan 1 — szuja,
opukał go, pobujał:
— Dementia praecox 2 .
Toż radość była w domu,
nareszcie koniec sromu 3 ,
skończony kłopot!
Dozorca śmiał się setnie:
— Zaraz mu nitkę przetnie
panna Atropos 4 .