Proces konia - Krystyna Miłobędzka

Proces konia

Do mnie nigdy całe zwierzę nie wychodzi z konia, za nic ma
mój wysiłek, a tu jeszcze — dzień rozpoznać rozrzucony pod
pozorem suszenia siana
a tu jeszcze — rozsądzić przyjście na świat pierwsze i powtór-
ne. Płochliwe źrebię podejrzane w koniu? kasztan, który
spadł w dzieciństwo i pogalopował? Obiecać drzewo, jeśli to
był kasztan, przynęcić cukrem, jeśli wdał się w zwierzę. A tu
jeszcze mam nie płakać nad swym niedołęstwem.
Nie bój się, trochę siły, już cię wyłaniam z zachodzącej łąki.
Znak zniżony do szmeru, do niedowidzenia, cofnięcie w na-
głe to samo: zielone zwierzę! Ale był jeszcze głos chrapliwy —
i tak po kole karuzeli, od kasztana do konia, w zawrotach

Krystyna Miłobędzka
Страница

О книге

Язык

Польский

Год издания

2018-12-27

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙