Rdzenne

Donikąd nie chce, uwięzło w swoim, do progu po psiemu
przywarło, żeby chociaż cień wygrzać, skomli o szczodre
poszycie, o dach nad głową — z czego mu wezmę, kiedy każdą
słomką przepłacam rozstaje, niech ominą ten kąt, gdzie ra-
zem pulsujemy w jedno. Tarmosi o byle przeszłe kroki, prze-
budzenia, o piłkę — tu, wśród bliskich, zawsze mu dłużna.

Krystyna Miłobędzka
О книге

Язык

Польский

Год издания

2018-12-27

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙