1942, 1943, 1944
A nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a duszy zabić nie mogą.
(Mt 10, 28)
Śnieg jak wieko żelazne na oczy opadnie.
O! wy bracia w milczeniu moi — niedorośli.
I Bóg mnie nie przypomni, ani mnie odgadnie
z nagrobka przechodzący, aż w tysiącznej wiośnie
może dłoń jakaś biała odgarnie ciemności
i będzie to prawdziwy czas, czas tej miłości,
której u was nie znałem. Bóg — tak sobie marzę —
w błękicie lotnym nieba wyrysował twarze
naszym cierpieniem, niby maski jasne,
które przymierza tym, tym zapomnianym
Krzysztof Kamil Baczyński
---
[Śnieg jak wieko żelazne...]
Świętość
[Dokąd to jeszcze?]
Narzeczona
Wina
Polacy
[Nie stój u ciemnych świata wód...]
Ziemia
Wróble
Co jest we mnie
Obozy
Deszcze
Lodowisko
[Ziemia jak ognia słup...]
[Oddycha miasto ciemne długimi wiekami...]
Warszawa
[Byłeś jak wielkie, stare drzewo...]
Wiatr
O wolność
Do przyjaciela
Ciemna miłość
Dzieło dla rąk
Zwycięzcy
Dwie miłości
[Niebo złote ci otworzę...]
Róża świata
Śpiew do snu
Mazowsze
1
2
3
4
5
6
7
Rodzicom
Cień z obozu
Do Matki Boskiej
Wybór
Spojrzenie
Z głową na karabinie
Ballada morska
Sen
Poległym
Wiersz o cierpieniu
Piosenka śnieżna żołnierza
[Tych miłości, które z nami...]
[Gdy broń dymiącą z dłoni wyjmę...]
Ballada o trzech królach
Elegia o... [chłopcu polskim]
Modlitwa do Bogarodzicy
[Których nam nikt nie wynagrodzi...]
[Nie to, co mi się śniło...]
Westchnienie
Święto umarłych
Oddech wiosenny
Bajka
Z lasu
[Gdy za powietrza zasłoną...]