Piosenka wprost na przełaj - Krzysztof Kamil Baczyński

Piosenka wprost na przełaj

Wprost, na przełaj, przez pola zardzewiałe zmierzchem
pojedziemy w głąb nocy, smutni Don Kiszoci,
po to tylko, by kiedyś (może w baśni progu)
rozerwał nam świadomość zabłąkany pocisk.
Nasze istnienie cierpkie jest, na pół przytomne,
czekające na nowość — nastanie nieznane.
Lękiem w noc wyczekiwań serce pięścią bije,
nie wie, czy błądzić dalej, czy czekać na ranek.
Wiatraki rozszalałych, wirujących myśli
drą nam jaźnie purpurą powstających godzin.
Los nasz tętni, za słońca ukryty zachodem,
zbudzi się może szczęściem w jutrzni słońc narodzin.

Krzysztof Kamil Baczyński
Страница

О книге

Язык

Польский

Год издания

2018-05-30

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙