Sen

(Sny. I)
Sen supły płaskie
najpierw szeleścił jak oset,
aż wykluł niedźwiedzia czy wilka.
Wilk był tobą, szedł bosy
przez drogę zadymioną jak szkło,
drogę dłużącą przez usta.
Zresztą
wzbierało już i szło,
szło zewsząd,
przez krzywe, wypukłe lustra:
jakieś krucjaty przeciw słońcu.

Krzysztof Kamil Baczyński
Содержание

Страница

О книге

Язык

Польский

Год издания

2015-02-02

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙