Świętość - Krzysztof Kamil Baczyński

Świętość

Począłem cię w marmurach światła
i w drzewie wonnych sosen,
moja ty rzeko nieodgadła
dłutami wioseł.
Potem cię wiodłem z gór mocarnych,
z przestworów pełnych głosu,
gdzie noże siklaw 1 śniegi darły
i dzwonił śpiew jak mosiądz.
Łuskałem ciebie z jabłek tęgich
i ziarnem gradu z chmury,
wiodłem cię z łodyg ruchem ręki
jak blasku sznury.

Krzysztof Kamil Baczyński
Страница

О книге

Язык

Польский

Год издания

2015-06-30

Издатель

Fundacja Wolne Lektury

Reload 🗙