Ugory - Krzysztof Kamil Baczyński

Ugory

Gwiazdo moja poranna — przebijasz mi czoło,
abym mógł dzień zobaczyć, który w okna bucha
rozpalonym potokiem. Nad nim światła gołąb,
a w nim żelaza gorycz i czasu posucha.
Otom ja, ziemia skwarna, po tabunach dzikich
ziejąca jeno 1 — siarką i dymiąca grozą,
gdzie dogasają z wolna ciała wojowników,
a nad nią niebo z ognia, jakby ręką bożą
przekreślone i tylko w nim obłoki-struny
i błyskające bramy czy ciche pioruny.
I leżą tak odłogiem, i jeno mi dane
małe ciało kobiece, a w nim dusza ptaka,

Krzysztof Kamil Baczyński
Страница

О книге

Язык

Польский

Год издания

2015-01-29

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙