Małe kobietki
— Co mi za Boże Narodzenie bez podarków! — mruknęła Ludka, leżąc na dywanie przed kominkiem.
— To straszne być ubogą! — westchnęła Małgosia, spoglądając na swą starą suknię.
— Bardzo jest nieładnie, że niektóre dziewczęta mają mnóstwo pięknych rzeczy, a inne nie mają nic — dodała Amelka z gniewną minką.
— Mamy przecież ojca, mamę i siebie nawzajem — z zadowoleniem odezwała się Eliza ze swego kącika.
Ich cztery młode twarzyczki, oświecone ogniem z kominka, rozjaśniły się na te wesołe słowa, lecz sposępniały znowu, gdy Ludka rzekła:
— Nie mamy teraz ojca i długi czas nie będziemy go miały. — Wprawdzie nie powiedziała „może nigdy”, ale wszystkie dodały to w duchu, ponieważ był daleko na wojnie.
Milczały przez chwilę, po czym Małgosia odezwała się innym tonem.
— Wiecie, że mama dlatego radzi, byśmy sobie tym razem nie dawały podarków, że zima będzie sroga; więc jej zdaniem nie powinnyśmy wydawać pieniędzy na przyjemności, kiedy nasze wojsko tak cierpi. Prawda, że nie zdołamy wiele uczynić, ale małe poświęcenia są w naszej możności i wypada nam ich dokonać z dobrej woli. Obawiam się jednak, że się na to nie zdobędę — mówiła, potrząsając główką, jak gdyby z żalem myślała o wszystkich ładnych rzeczach, które jej były potrzebne.
— Nie przypuszczam, żeby nasze małe oszczędności przydały się na coś; dałybyśmy po dolarze, więc jakaż stąd ulga dla wojska? Zgadzam się na to, by nic nie dostać od mamy i od was, ale chciałabym sobie kupić Ondynę 1 , bo już tak dawno mam na nią ochotę — rzekła Ludka zamiłowana w książkach.
— Ja swoje pieniądze przeznaczałam na nuty — rzekła Eliza z cichym westchnieniem, usłyszanym tylko przez miotełkę i rączkę od tygielka.
— A mnie są potrzebne ołówki Fabera 2 i muszę ich sobie kupić ładne pudełko — odezwała się Amelka stanowczo.
— Mama nie miała na myśli naszych pieniędzy i nie chciałaby, żebyśmy się wszystkiego wyrzekły. Niech każda kupi, co jej potrzebne, żeby sobie zrobić przyjemność. Spodziewam się, że zasługujemy na to, pracując tak ciężko! — zawołała Ludka, oglądając sobie obcasy u bucików z miną chłopaka.
Louisa May Alcott
Zofia Grabowska
---
Rozdział I. Pielgrzymki
Rozdział II. Wesołe Święta Bożego Narodzenia
Rozdział III. Młody Laurence
Rozdział IV. Brzemiona
Rozdział V. Sąsiedzi
Rozdział VI. Eliza znajduje „Piękny pałac”
Rozdział VII. Amelki „Dolina upokorzenia”
Rozdział IX. Małgosia wybiera się na „Jarmark próżności”
Rozdział X. Klub Pickwicka
Rozdział XI. Próby
Rozdział XII. Obóz Artura
Rozdział XIII. Zamki na lodzie
Rozdział XIV. Tajemnice
Rozdział XV. Telegram
Rozdział XVI. Listy
Rozdział XVII. Niewierne przyrzeczeniom
Rozdział XVIII. Ponure dni
Rozdział XIX. Testament Amelki
Rozdział XX. Zwierzenia
Rozdział XXII. Wesołe błonia
Rozdział XXIII. Ciotka March rozstrzyga kwestię