Równe, bezkreśne pole...

Równe, bezkreśne 1 pole... Znam je. O wieczorze
Myśli moje tam chodzą pod gasnącą zorzę.
Idą pomiędzy brzozy ciszą nocy zdjęte
Szukać chłodnego leku na skrzydła zwichnięte.
Idą na śpiące wody, by jako gwiazd roje
Płomienie swe zatapiać w kryształowe zdroje.
Idą na rośny opar, skróś 2 miesięcznej 3 łuny
Trącać w rozpięte na mgłach srebrnolitne struny.
Idą skarżyć się światu na dolę, niedolę.
Przez puste, senne, równe, przez bezkreśne pole...

Maciej Szukiewicz
Страница

О книге

Язык

Польский

Год издания

2014-01-24

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙