Zosia i jej mopsy
Nie wiem z jakiego przypadku
Wzięła Zosia mopsy w spadku.
Odtąd niema nic dla Zosi,
Tylko mopsy. To je nosi,
To je goni, to zabawia,
To je na dwóch łapkach stawia,
To przystroi oba pieski
W fontaź suty i niebieski.
To im niesie przysmak świeży,
A książeczka — w kącie leży.
Mama prosi, mama łaje...
Zosia nic... Jak tylko wstaje,