Lekcja anielskiego
Rzeczywiście. W zasadzie wszystko
stało się do przyjęcia. A że od razu
„Ciepło zabija”, „Wyróżniam przynajmniej
cztery rodzaje śniegu”, w końcu
„Zjadłem księżyc?” I to się zdarza.
Na razie wszakże jedynie mgły mamy
pod dostatkiem. Zieleń niepewna,
jak początki ognia, upomina się o nas
zza drzew. Zatańczę list do ciebie.
Zamilczę piosenkę. I takich wiatr nas
porwie (jak w bajkach, jak w baśniach).
Każde z własną melodią, w swojej koronce