te drugie
wieczorny wstrząs dla systemu, znów
bajzel w mózgu jak po fenactilu —
nie, on się już nie zmieni, zawsze
już będzie używał półśrodków.
będąc ludźmi czynu, kupmy kawałek
ziemi i załóżmy farmę. tylko nie kopmy
sobie więcej pod nogami, kalecząc ślady
czyichś ostrożnych kroków.
już nie rzucamy się sobie na szyję
jak głodny sznur, już tylko dbamy o
pozorny ład naszych stosunków, jak
to brzmi, posłuchaj.