Jeszcze trochę wysiłku
Krzysiowi F.
Mógłby teraz przejść do PAN-u
ale mówi, że w Świerku
ma więcej luzu: godzina
pracy, potem godzina
dla siebie; może się naprawdę
uczyć; poza tym komputer lepszy.
Ja przez miesiąc w Londynie
przetłumaczyłem kilkadziesiąt wierszy
za kantorkiem Gresham Hotel,
na Bloomsbury Street, gdzie
byłem recepcjonistą,