Stare drewniaki Radości
„Co to się znowu dzieje?” —
to było pytanie
nie do mnie,
nie do mojej żony, nie
do dziecka, które spało już
od około dwóch godzin,
chociaż wypowiadając je, teściowa
na mnie skierowała wzrok —
to było pytanie do świata.
Od dawna nie mówiłem nic,
ale tym razem świat
przemówił przeze mnie.