Kolomba

Jedno z najlepszych opowiadań Mérimée’go, Kolomba , powstało w r. 1840, zatem na szczycie twórczości tego niepospolitego i tak bardzo odrębnego pisarza. Prosper Mérimée (1803–1870) był współczesnym wielkiemu ruchowi romantycznemu w piśmiennictwie francuskim; mimo to zadziwiającym jest do jakiego stopnia w fali tej, wciągającej mimo różnic indywidualnych całą niemal ówczesną twórczość we wspólne łożysko, zachował on absolutną duchową niezależność. Stosunek Mérimée’go do „romantyków” — z którymi za młodu go łączono — scharakteryzował dowcipnie Juliusz Sandeau następującą anegdotą: „Podczas dni lipcowych 1830 przeciągała ulicami Paryża gromada rewolucjonistów uzbrojona w strzelby. Pewien szlachcic, przechodząc ulicą, zniecierpliwiony niezręcznością motłochu w obchodzeniu się z bronią palną, wyrwał najbliższemu samopał 1 , zmierzył do szwajcara w oknie królewskiego pałacu i celnym strzałem powalił go na miejscu. Kiedy zachwyceni rewolucjoniści wzywali go, aby zatrzymał, na pożytek sprawy, broń, którą tak wybornie włada, odparł: »Ślicznie dziękuję! Ja jestem rojalistą«”. — Do tego strzału, mającego pokazać, jak się włada bronią, można porównać pierwsze utwory Mérimée’go ( Teatr Klary Gazul , Guzla ), w których czyni sobie zabawkę z tego, aby przelicytować najwybujalsze wybryki młodego romantyzmu lub też, w mistyfikacji 2 , która wywiodła w pole najtęższych znawców, wykazać błahość tzw. „kolorytu lokalnego” i tak drogiego romantykom egzotycznego pokostu. W miarę jednak, jak własna twórczość Mérimée’go mężniała i skupiała się, wyłaniał się w pisarzu dojrzały, zrównoważony klasyk, o nieskazitelnej formie, o wstrzemięźliwości i zwartości wyrazu stanowiących zupełne przeciwieństwo romantycznej rozlewności, a opierających się o najlepsze tradycje francuskiej rasowej kultury pisarskiej.
Ulubioną formą utworów Mérimée’go, z których niemal każdy jest małym arcydziełkiem, jest krótkie opowiadanie, nowela; a w tych zwięzłych ramach umie on zamknąć nieraz cały dramat. Opowiada Mérimée tak, jak wytrawny causeur 3 najlepszego towarzystwa: bez podnoszenia głosu, bez nieumiarkowanych gestów, bez mieszania do akcji uczuć i zapatrywań opowiadającego, umie on samym uszeregowaniem faktów wydobyć w całej pełni efekt, jaki zamierzył. Efekt ten byłby nieraz dotkliwy i brutalny, gdyby go nie łagodziła zawsze miara i smak artysty. Natura Mérimée’go, chłodna, trzeźwa — lub może tylko ostudzona i otrzeźwiona życiem — lubi, tak w wyborze tematów, jak w ich ujęciu, prowadzić artystę po krawędzi okrucieństwa; równocześnie jednak lekki sceptyczny uśmieszek, przewijający się raz po razu po ustach opowiadającego, przypomina w porę słuchaczowi, że to wszystko dzieje się na niby , i nie pozwala wyrodzić się wrażeniu w uczucie przykrości.

Prosper Mérimée
Tadeusz Boy-Żeleński
О книге

Язык

Польский

Год издания

2012-12-12

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙