Maszi - Rabindranath Tagore; Franciszek Mirandola

Maszi

— Maszi!
— Śpij, śpij, drogi Dżatinie, już bardzo późno!
— To nic! Nie pożyję już i tak długo. Właśnie myślałem o tym, że Mani powinna by jechać do swego ojca... gdzież on to mieszka?
— W Sitarampurze.
— Tak... W Sitarampurze! Wyślij ją tam. Niedobrze, by dłużej męczyła się przy chorym człowieku. Sama jest słabowita.
— Cóż ty mówisz? Czy sądzisz, że zgodziłaby się opuszczać cię w tym stanie?
— Więc wie, co lekarze...?
— Sama to dobrze widzi. Kiedym jej niedawno dała do poznania, że powinna by wracać do ojca, omal sobie nie wypłakała oczu.
Musimy objaśnić, że słowa te paczyły po trochu prawdę... mówiąc oględnie. W rzeczywistości rozmowa z Mani miała przebieg następujący:
— I cóż, droga Mani, czy dostałaś wiadomości od ojca? Zdaje mi się, że widziałam tu kuzyna twego, Anatha!
— Tak, dostałam wiadomość, że w przyszły piątek odbędzie się uroczystość annapraszanu 1 mojej małej siostrzyczki, dlatego też myślę, że trzeba by...
— Dobrze... dobrze. Poślij jej złoty łańcuszek na szyję. Ucieszy to matkę twoją!

Rabindranath Tagore
Franciszek Mirandola
Содержание

О книге

Язык

Польский

Год издания

2014-11-03

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙