Nad Morskiem Okiem
Do Tadeusza Estreichera 2 3
Nad Morskim Okiem! — jakże ci zazdroszczę,
że tam stoicie w zimnie, ostrym wichrze,
w powietrzu świeżych barw — gdy ja tu poszczę,
patrząc na kurhan 4 w sinej mgle — za szybą.
I dnie przechodzą ciche — coraz cichsze,
chyba, że myśl jak wichr 5 , przeleci nad sadybą 6 ,
napełni pokój szum — i naraz zgłuchnie —
a potem cisza znów — i pióro skrzypi,
(gdyż niepoprawnie gęsim piszę piórem),
papier zaczernia się — rękopis puchnie...
Ty masz tam jasność Zórz! i skały murem!