Zmierzch

Między grube pnie kilku świerków, co sterczą samotnie na skraju poręby, plamiącej mnóstwem czarnych pniaków zgniłozielony upłaz 1 wzgórza, zsuwało się słońce, pławiąc się w miedzianym blasku, podobnym do przejrzystego kurzu, nieruchomą warstwą nawisłego nad daleką widownią. Odblaski jego lśniły jeszcze na krawędziach chmur, wyzłacając je i zabarwiając szkarłatem, wrzynały się między fałdy szarych kłębów i szkliły na wodach.
W bruzdach ściernisk i podorywek 2 jesiennych, na sapowatych 3 niwkach 4 i świeżych karczowiskach, gdzie stały smugi wody po niedawnej nawałnicy, mieniły się rude plamy, jak kawałki szyb przepalonych. Na szare, przyklepane skiby 5 padał uciążliwy dla oczu, zwodniczy cień fioletowy, piaszczyste wydmy żółkły, zielska na przykopach 6 , krzaki na miedzach miały jakieś nieswoje, chwilowe barwy.
W głębokiej kotlinie, otoczonej ze wschodu, północy i południa podkową wzgórz, obdartych z lasu, płynęła struga, rozlewając się w zatoki, bagna, płanie 7 i szyje 8 , powstająca tam właśnie ze źródlisk zaskórnych. Dokoła wody, na torfiastym kożuchu rosły gąszcze trzcin, wysmukłe sity 9 , tatarki 10 i kępy niskiej rokiciny 11 . Nieruchoma, czerwona woda świeciła się teraz spod wielkich liści grzybienia 12 i szorstkich wodorostów w postaci bezkształtnych plam bladozielonych.
Nadleciały stadkiem cyranki 13 , krążyły kilkakroć z wyciągniętymi szyjami, przerywając ciszę melodyjnym, dzwoniącym świstem skrzydeł, zataczały w powietrzu elipsy coraz mniejsze — wreszcie zapadły w trzciny, z łoskotem rozbijając wodę piersiami. Ucichł dudniący lot bekasów 14 , głuche wołanie kurki wodnej 15 , ustało dowcipne pogwizdywanie kulików 16 , poznikały nawet szklarze 17 i modre świtezianki 18 , wiecznie trzepoczące siateczkowatymi skrzydłami dokoła badylów sitowia. Błądziły tylko jeszcze po świetlanej powierzchni głębin niestrudzone muchy wodne 19 na swoich szczudlastych nogach, cienkich jak włosy, a zaopatrzonych w kolosalne i nasycone tłuszczem stopy — i pracowało dwoje ludzi.

Stefan Żeromski
Страница

О книге

Язык

Польский

Год издания

2014-10-03

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙