O przytułku 'Skarb Matki' - Stefania Buda

O przytułku "Skarb Matki"

Był kiejsi na ty górze tam od Cudca 1 taki przytułek lo 2 bidnych ludzi, co sie nazywáł „Skárb Matki”. Dziwili sie ludzie, skąd takie nazwanie, a moja babka opowiadali tako legende, że w tym miejscu to był klośtor, a obok klaśtora był taki kasztel obronny 3 . I w tym kasztelu mieszkali rycerze ze swojemi żonami, z dzieciami, z rodzinami.
— Bo to jedyny mój skarb w życiu, já nic droższego nad niego ni mom.
— Jasiek! Jasiek!
A, o, jego jakby co opętało, pogonił w las, matka za nim, już go miała złapać, a on wpod do dziury. Wpod do dziury, no to:
— Jasiek! — woła. — Jasiek!
A on:
— Tu jestem, mamusiu, tu jestem! — na to on.
To ona hops! skocyła téż. Patrzy — a tam, Boze święty, ile złota, dukatów, koralów práwdziwych i wszystkiego! A Jasiu se przesypuje dukaciki, dzwoni, bawi sie. Alé ona przypomniała, że baby gádały, że tam tylko na chwile sie otwirá i może sie lada chwila zamknuńć i ostano na wieki!
— Jasiu, trzá nam uciekać, Jasiu!
A, o, dziecko jak chciało jiść, o ona myśli tak:
— Ale by sie nám tych dukatów przydało.
— Jasiu, ja zaroz po ciebie przyde!

Stefania Buda
Содержание

Страница

О книге

Язык

Польский

Год издания

2017-12-13

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙