Westchnienie

Dusza moja ku skroniom, siostro, gdzie obłudę
Roi jesień, plamiona rdzą przez piętna rude,
I ku niebu błędnemu anielskiego oka
Wzbija się, jako knieja smętna i głęboka,
Wierny nurt siwo w lazur niebotyczny wzdycha!
— W rzewnej 1 modrości 2 skłony, których śniadość cicha
W basenach wielkich długie ogląda szlochanie,
I zezwala na toni martwej, gdzie konanie
Płowe 3 rozmiata liście, chłodną bruzdę cieni
Drążąc — włóczyć się blaskom pożółkłych promieni.

Stéphane Mallarmé
Stefan Napierski
Страница

О книге

Язык

Польский

Год издания

2015-01-19

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙