Zjawa - Stéphane Mallarmé; Stefan Napierski

Zjawa

Księżyc smutniał. Rój łzawych serafinów 1 cichy
Śniąc, z smykiem w dłoni, w kwiatów ukojne kielichy —
Dymiące mgłą — snuł mrące, wiolinowe tony
Białych łkań, poprzez płatków błękitne korony...
Było święto pierwszego twego pocałunku.
A myśl, ma dręczycielka, w balsamicznym trunku
Smutków pławiła serce na sen tajemniczy:
Aby nawet bez żalu, bez łez, bez goryczy
Ostawiło 2 zerwany sen — że go zerwało.
Błądziłem więc, wpatrzony w ulicę zszarzałą,
Gdy nagle — z słońcem w włosach, przed ulicą ciemną
W tym wieczorze zjawiłaś się nagle przede mną.

Stéphane Mallarmé
Stefan Napierski
Страница

О книге

Язык

Польский

Год издания

2015-01-19

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙