Podróż pulmanem - Tadeusz Borowski

Podróż pulmanem

Nauczyciel wychylił głowę przez okno pulmanu 1 . Pociąg zaterkotał na złączeniach szyn i skręcił na inny tor, między towarowe wagony z drzewem, maszynami i węglem. Przed semaforem zaczął hamować i dawać znaki syreną.
— Dojeżdżamy — rzekł nauczyciel.
— Tak — odpowiedziałem.
— Trzeba pójść do dzieci — rzekł nauczyciel. Spuścił nogi z koi, przetarł oczy i przeciągnął się. — Od granicy pan ciągle leży. Nie nudno leżeć?
— Nie nudno leżeć — odpowiedziałem.
— Pewnie zostawimy dzieci na punkcie. Niech czekają na rodziców — rzekł nauczyciel. — Pociąg pójdzie dalej pusty. Nie będzie tej mordęgi.
— Repatriacja była przyjemna — powiedziałem, schodząc z posłania.
— Bardzo — rzekł nauczyciel.
Wyszedł z przedziału i zatrzasnął drzwi. Pociąg jechał coraz wolniej. Przeszedł znowu na inny tor, zagwizdał i zatrzymał się pod semaforem. Na sąsiednim torze stały towarówki nabite ludźmi, bydłem i sprzętami i umajone zwiędłą zielenią. Przez otwarte drzwi krowy wysuwały chude pyski, kościste konie stały w głębi wagonu. W wagonach dymiły żelazne piecyki. Kobiety w szerokich spódnicach krzątały się koło garnków. Paru mężczyzn myło się przed drzwiami, polewając ręce wodą nabraną do ust. Kury apatycznie łaziły pod kołami wagonu i rozgrzebywały gnój. Bosonoga dziewczyna niosła naręcze siana dla krów. Długie warkocze uderzały ją po plecach. Wiatr przywiewał od towarówek zwierzęcy i ludzki smród.
Nauczyciel wszedł do przedziału. Wyjrzał przez okno i położył mi rękę na ramieniu.
— No i? — zapytałem.
— Osiedlamy się — rzekł nauczyciel.

Tadeusz Borowski
Страница

О книге

Язык

Польский

Год издания

2022-06-30

Издатель

Fundacja Nowoczesna Polska

Reload 🗙